Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Super Junior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Super Junior. Pokaż wszystkie posty
Cześć~ Dzisiejsza notka będzie krótką recenzją filmu, który widziałam już kilka miesięcy temu. Nie przeszkadza to jednak w jego ocenieniu, ponieważ nadal jest "świeży". Szukając pomysłu na wpis wpadłam właśnie na coś takiego. Do dzieła!



Tytuł: Wojna Imperiów
Tytuł angielski: Dragon Blade 
Tytuł oryginalny: Tian Jiang Xiong Shi
Premiera: 18 lutego (świat), 10 lipca (Polska)
Scenariusz i reżyseria: Daniel Lee 
Gatunek: Thriller, Akcja

Zanim podrzucę wam opis filmu opowiem, jak to się stało, że w ogóle zobaczyłam "Wojnę Imperiów". Generalnie zaczęło się od tego, że na którymś obserwowanym przeze mnie fanpage'u z Siwonem pokazał się zwiastun nowego filmu, w którym zagra. Z zafascynowaniem przyglądałam się trailerowi. Bardzo chciałam zobaczyć ten film, jednak nie liczyłam na to, że pojawi się on w polskich kinach, dlatego uznałam, że może któregoś razu trafię na niego w necie. Jak bardzo się myliłam! Podczas wakacji,idąc do sklepu minęłam plakat i o mało nie umarłam ze szczęścia. Natychmiast napisałam o tym Dooors, wypisując też godziny seansów. Były wtedy u nas nasze przyjaciółki, więc następnego dnia wybrałyśmy się wszystkie do kina. O godzinie 12 nie było praktycznie nikogo, cała sala tylko dla nas - wręcz idealnie. Dodatkowo jeszcze przed rozpoczęciem seansu dostałyśmy plakat (pozdrowienia dla miłego Pana z kasy biletowej, który dostrzegł naszą podjarę ^^). Chociaż film trwał cholernie długo (2h i 7min), uważam, że w żadnym wypadku nie był to stracony czas. 

A teraz co nieco o tytule~ W większości przypadków ludzie hejtują nadany przez nasz kraj tytuł,bo " jak można to tak przetłumaczyć?!", "przecież to w ogóle inny tytuł!" itd itd. Tym razem trzeba uchylić głowę, bo angielskie tłumaczenie to gówno, które w żaden sposób nie odnosi się do fabuły. Polski tytuł idealnie oddał całość i sądzę, że jest najlepszy <ok> 

Opis filmu:
 Huo An (Jackie Chan) dowodzi oddziałem specjalnym strzegącym Jedwabnego Szlaku – strategicznej drogi handlowej łączącej Chiny z Europą. Jego zadaniem jest utrzymywanie pokoju między trzydziestoma sześcioma narodami, które konkurują o kontrolę nad szlakiem. Pewnego dnia Huo An wraz ze swoimi najbardziej zaufanymi ludźmi zostaje niesłusznie oskarżony o przemyt złota i trafia do miasta-więzienia. Doświadczenie militarne Huo Ana i jego żołnierzy okazuje się przydatne, gdy pod bramami staje zdziesiątkowany rzymski legion pod dowództwem zbuntowanego Lucjusza (John Cusack). Jednak nie oni stanowią realne niebezpieczeństwo. Prawdziwe zagrożenie to wielotysięczne zastępy bezwzględnego generała Tyberiusza (Adrien Brody), podążającego tropem Lucjusza. Epicka bitwa, która rozegra się między garstką doraźnie sprzymierzonych przedstawicieli 36 narodów i legionistów a potężną rzymską armią, przejdzie do legendy

(żródło: filmweb.pl)


Przejdę teraz do moich osobistych odczuć na temat tej produkcji. Mam nadzieję, że uda mi się nie zrobić spoilerów, bo to byłoby najgorsze;;;;

Fabuła

Cała historia przedstawiona w filmie jest ciekawą wizją, ukazaną w przystępny sposób. Nie trzeba znać się na datach, wydarzeniach czy postaciach, żeby zrozumieć jego sens. Oczywiście wzbudzi on większe zainteresowanie tych, którzy lubią legendy, podania, mity i tego typu rzeczy. Całość poprowadzona jest bardzo konsekwentnie. Najpierw filmowi poszukiwacze przedstawią nam, o co mniej więcej chodzi, a potem będziemy mogli rozkoszować się zupełnie innym światem. Fabuła buduje napięcie, krok po kroku wprowadza nas w obserwowany świat. Muszę jednak powiedzieć, że pomimo dwóch godzin (co niby powinno wystarczyć) czasami działo się, aż za dużo. Jest sporo momentów, które zapierają dech w piersiach albo sprawiają, że chce nam się płakać,śmiać , no i dodatkowo wyzywać od najgorszych niektórych bohaterów (XD).Film tak jak otworzyła, tak zamknie para naukowców z czasów współczesnych. Historia chociaż wymyślona, moim zdaniem ma naprawdę dobre, nawet nieco pouczające przesłanie, o tym, że warto działać w grupie, a wspólnymi siłami można wiele osiągnąć, nawet jeżeli dzielą nas bariery np. językowe. Przyjaźń, wierność, oddanie i wiara w swoje możliwości, aż do utraty sił - te słowa także dobrze zobrazują film. 

Scenografia

Trzeba zacząć od tego, że "Wojna Imperiów" została zrealizowana z ogromnym rozmachem i nakładem pieniężnym. Jest najdroższym filmem w historii chińskiego kina, a wydano na niego (w przeliczeniu) 65 000 000 dolarów - i był warty każdego z nich. Czy jest to pustynia, budowle na odludziu, pojazdy, domki, wioski, uliczki, nie ważne, bo każdy z najmniejszych elementów jest starannie dopracowany. Nawet część rzeczy wygenerowanych komputerowo robi spore wrażenie. Bardzo podobała mi się początkowa scena, w której można zobaczyć całkowicie zaśnieżone góry, coś pięknego. Więcej powie wam sam film ;) 



Kostiumy

Tutaj również należy się aplauz! Stroje prezentują się nienagannie, wyglądają zachwycająco, dopasowane są dokładnie do każdej postaci i nie mamy problemu z ich odróżnieniem. Rzymskie zbroje wyglądają naprawdę zabójczo, odzienia strażników szlaku, też są uszyte tak, jak powinny. Lepiej już raczej nie można było tego zrobić, naprawdę. Wiem, że przez cały czas wychwalam ten film, ale naprawdę zrobił na mnie ogromne wrażenie i do tej pory nie mogę wyjść z podziwu. 


Muzyka

Jest to jednej z najistotniejszych elementów filmu, bez niej zupełnie nie ma klimatu, nie ma napięcia, nie ma po prostu niczego! Ta, którą stworzył Henry Lai, tak jak wszystkie powyższe elementy była przygotowana na najwyższym poziomie. Żeby nie było nudno, w "Wojnie Imperiów" nawet śpiewano piosenki! Jedną z nich wykonał Huo An, a po nim reszta zgromadzonych żołnierzy. Świetna scena ;)

Zdjęcia

Pod tym względem również nie mam zastrzeżeń. Ujęcia były zrobione ciekawie, ładne panoramy, dobrze poprowadzone sceny walk czy marszu wielkich armii. Nie pamiętam czy wykorzystano jakieś slow-motions, ale zbliżenia na bohaterów wyszły ciekawie. 




Bohaterowie

Jak wiadomo w filmie zawsze znajdą się "ci dobrzy" i "ci źli". Tak było również i tutaj, ale pojawiła się też postać, która zafundowała widzowi trzy etapy jej postrzegania - zabieg jest bardzo ciekawy, a efekt zadowala, choć mogło się to skończyć nieco inaczej (nie zrobię spoilera, o nie!). Bohaterowie szybko dają się polubić, zdobywają nasze uznanie, sympatię oraz zaufanie. Relacje między nimi są przedstawione bardzo naturalnie, wszystko toczy się swoim tempem. 

Najważniejsze postaci, to: 

-Huo An czyli Jackie Chan -> dowódca oddziału, który broni Jedwabnego Szlaku


-Lucius czyli John Cusack -> przywódca rzymskich legionów


-Tiberius czyli Adrien Brody > skurczysyn, którego nikt nie lubi. A tak na poważnie, czarny charakter filmu


oraz drugoplanowe, ale również ciekawe:

-Niebieski Księżyc czyli Peng Lin -> waleczna córka jednego z przywódców plemion


-Yin Po czyli Choi Siwon z Super Junior -> to właśnie on jest tą, "trój etapową postacią", ale o tym późnej. 



+ Oglądając sam początek filmu, wśród obsady zauważyłam Vannessa Wu - m.in piosenkarza, który któregoś razu współpracował z Kangtą (były członek H.O.T, obecnie artysta solowy SM). Co prawda zagrał naprawdę malutką rólkę, ale samo zobaczenie go bardzo mnie ucieszyło :D 


Uważam, że aktorzy dobrze odegrali swoje role, wczuli się w nie i wszystko fajnie wyszło~

Ocena własna

Film zdecydowanie polecam osobom, które uwielbiają i rozumieją, co chce nam dać azjatyckie kino. Czytałam trochę recenzji, jedni są "na tak", inni totalnie "na nie". Gusta są różne jak wiadomo, nie ma co o tym dyskutować. Moim zdaniem film był po prostu świetny, trzymał mnie w napięciu, wywołał u mnie sporo emocji i nawet...nie pozwolił mi wyjść do toalety. Wciągnął mnie zupełnie. Jeżeli ktoś lubi grę aktorską Siwona, to też warto zobaczyć go w takiej odsłonie. Jak dla mnie "Wojna Imperiów" to udana produkcja warta każdego dolara ^^ 

Jedyne co mnie zawiodło, to właśnie rola Siwona. Postaci na plakacie zazwyczaj mają spore role, są ważne i właśnie dlatego wyeksponowane. Nie chcę was zniechęcać, ale Pan Choi, pojawi się na ekranie 3-4 razy. Myślę, że w film wkręcił go Jackie Chan, z którym się przyjaźni i dlatego też nasz kpop'owy piosenkach pokazał się na plakacie. Tak czy siak, grał dobrze, zrobił co miał zrobić, a przede wszystkim - zachęcił mnie do pójścia na film (jak pewnie tysiące azjatyckich fanek xD). Wracając jeszcze do tego co mówiłam o potrójności:
1.Najpierw jarasz się samym faktem jego pojawienia się, typu: asdfghjkl zobaczę Siwona w kinie
2. Rzucasz ostrego hejta 
3, Płaczesz 

Podsumowując, polecam gorąco obejrzenie "Wojny Imperiów", gdy tylko znajdziecie dłuższą chwilę wolnego czasu~ 

~*~
UWAGA!
Przypominamy, że do ŚRODY możecie wysyłać swoje zgłoszenia do giveaway. Nagrody na Was czekają ;) 


See you soon!
Bandur ;3 

źródło zdjęć: filmweb.pl + google.

Recenzja - "Wojna Imperiów"

admin
,
Ayo~ Dzisiaj pisze dla was Bandur ;3 Czas na powrót do jednego z moich ulubionych typów notek czyli oceniania comebacku. Tym razem pod lupę weźmiemy nowe dzieło Super Junior M, a dokładniej "Swing", które miało swoją premierę we wtorek. Osobiście jestem niezmiernie szczęśliwa z ich powrotu, dlatego z jeszcze większą przyjemnością przyjrzę się bliżej temu co przygotowali.
Let's start!
                      
~~

Teasery

Warto od nich zacząć i co nie co na ich temat powiedzieć. O dziwo są one spójne z całym konceptem mv i płyty, co w przypadku SM jest niewiarygodne. Pojedyncze teasery zobaczyłam później niż wszystkim znane grupowe zdjęcie. Oczywiście jak zwykle nie obyło się bez hałasu. Co takiego tym razem? Poszło o wąsy Siwona, nad którymi toczyła się gorąca dyskusja. W zasadzie większość albo się z nich śmiała, albo uważała, ze są okropne. Mi przypominają trochę te, które T.O.P miał w swoim teledysku do Doom Dada. Reszta zdjęć nie wzbudzała takich kontrowersji głównie dlatego, że była...jakby to ująć, normalna. Moim zdaniem wyszły świetne! Klasyczne czarno-białe fotografie Juniorów w garniturach to dla mnie wspaniała sprawa, a kiedy do smaku dodamy magiczny wąsik Siwego otrzymujemy ciekawą zapowiedź.


                       

Oczywiście nie mogło też zabraknąć zapowiedzi w formie filmików:


MV

No to teraz proszę o uwagę, czas na mały Bandur'owy referat na temat teledysku Swing xd


Zacznę może od tego gdzie rozgrywa się akcja. Super Junior przyzwyczaiło nas do prostych mv nagranych w pustych i oświetlonych "pudełkach" gdzie wesoło sobie podrygiwali. Przy poprzednim dziele czyli Breakdown było całkiem podobnie, z wyłączeniem faktu, że w jednym z pokoi było krzesło. Wróćmy jednak do teraźniejszości. W "Swing" chłopcy maja dużo więcej miejsca do tańczenia i widać w końcu jakąś przestrzeń a nie ograniczony kilkoma kadrami, maleńki plan. Dodatkowo pomieszczenie to jedno z biur w jak mniemam ogromnym budynku jakiejś korporacji, która naszych chłopców w Swing zatrudnia. Scenografia jest prosta ale zarazem interesująca i trzeba przyznać, że ma swój urok. Kolorystyka została również wykorzystana na okładce płyty, wiec kolejny plus za niesamowitą spójność. W pomieszczeniu znajdziemy biurka każdego z członków SJ M, kserokopiarkę, do tego na jednej ze ścian mamy wielki kalendarz, który wygląda świetnie oraz dwa napisy: WORK HARD oraz PLAY HARDER. Możemy też zauważyć liczbę 8 i litrę F jednak nie mam pojęcia co one oznaczają. Zaobserwujemy też kilkanaście zegarów z żółtymi wskazówkami, które widoczne są gdy do stolika przy którym siedzi Henry podchodzi Zhoumi. Przejdźmy jednak do tego co konkretnie się w teledysku dzieje. Chłopcy są już zmęczeni i nie bardzo chce im się pracować, więc albo mamy koniec dnia albo też tygodnia, bo jak wiadomo każdy pracownik oczekuje, że w końcu będzie mógł przysłowiowo odsapnąć. Pracownikom tego biura bardzo by się to przydało bo zaczyna bić im lekka szajba z przepracowania. Do tego każdy z nich robi wszystko poza sumiennym wykonywaniem swoich obowiązków. Sungmin zaznacza coś w kalendarzu, Ryeowook słucha muzyki, Henry stroi miny i biega po biurze z bułką, Donghae drze papier, Siwon śpi a Kyuhyun siłuje się z kserokopiarką. Jednym słowem widać, że mają już tego wszystkiego po dziurki w nosie. Reszta teledysku to ujęcia na naszych czarujących panów, którzy prezentują perfekcyjny układ choreograficzny. Na końcu możemy popatrzeć jak SJ M zupełnie oszaleli! Ryeowook przykłada sobie do głowy lampy, Eunhyuk ma na głowie krawat...wszyscy świrują w najlepsze dopóki do środka nie wchodzi szef, przez którego zespół natychmiast się ogarnia i zawstydzeni chłopcy odwracają wzrok. Co mnie zaskoczyło? Siwon! Zazwyczaj jest on tak zapracowany przykładowo nagrywaniem dram, reklam czy innych cholerstw (pytałam o to na asku SJ Poland) dlatego w większości mv pojawia się na chwile na screenach i po prostu słyszymy jego głos. A tutaj? TAŃCZY, ŚPIEWA, JEST W CAŁYM MV I JESZCZE GRA ŚWIETNA ROLĘ! Naprawdę sie ucieszyłam widząc go w końcu w teledysku tak jak powinno być to zawsze. Ogólnie rzecz biorąc mv naprawdę cholernie mi się spodobała ^^




Taniec

Taniec jest jedną z najlepszych rzeczy jaka dzieje się w teledysku i nie ma dla mnie nic piękniejszego niż wspaniale przygotowany układ. SJ M pokazują nam po raz kolejny coś nowego a, że w podgrupie jest trójka najlepszych tancerzy to naprawdę mamy czym cieszyć oczy. Choreografia zaczyna się od siedzenia przy stolikach, na których członkowie zespołu będą potem stać lub z nich zeskakiwać. Prezentuje się to naprawdę ciekawie, jest przyjemne w odbiorze. Następny ruchy nieco przypominają mi układ EXO do Growl jednak potem dziwne wrażenie znika i znowu jestem w świecie chińskiej podgrupy Super Junior. Chłopcy wyrzucają w powietrze stosy kartek co najłatwiej odczytać jako "Fuck this shit!" xd Warto również wspomnieć, że potem zespół dzieli się na mniejsze czteroosobowe grupki, w których prezentują swoje umiejętności. W układzie znajdziemy też kilka figur grupowych. Nie mogło również zabraknąć odrobinki fanservice'u- wszyscy ściągają z siebie marynarki rzucając je gdzie popadnie. Pojawił się również mój ulubiony dupstep oraz interesujący element z szalikami czy co to tam jest. Przywołuje mi to na myśl B1A4- Lonely. W każdym bądź razie chłopcy zasługują na złoty medal ponieważ za każdym razem prezentują wysoki poziom umiejętności, który nie raz wprawił mnie już w osłupienie.




Piosenka

Nie bardzo wiem jak opisać wam o czym opowiada tekst, więc niestety sami musicie pofatygować się o jego znalezienie w wersji angielskiej lub polskiej, jak kto woli. Analizując jednak piosenkę pod względem samej muzyki oraz tego w jaki sposób śpiewają panowie z SJ M, jestem w stanie powiedzieć nieco więcej. Tym razem grupa serwuje nam mieszaninę R&B oraz elekropopu. Dla mnie utwór jest naprawdę dobry i już pierwszych jego sekund natychmiast się w nim zakochałam. Elektroniczne brzmienia są naprawdę super, a Swing jest pełne energii i ma w sobie jakąś magiczną, porywającą falę. Oczywiście wokale nienaganne, ale w końcu co takim profesjonalistą można zarzucić? Rozbraja mnie rap Eunhyuka a szczególnie momenty z początku utworu gdzie jego kwestie znajdują się między kawałkami Donghae i Siwona. Jeżeli już mówimy o słynnym Panu Choi, to nie oprę się krótkiej refleksji na temat jednego ze słów w jego kwestii. Kiedy tylko z jego ust padło "Maria!" po prostu się roześmiałam. Coś pięknego, doprawdy ^^  Henry rozłożył mnie na łopatki swoim "Uno, dos, tres" bo zupełnie się tam tego nie spodziewałam. Powiedzmy sobie szczerze, co ma hiszpański wspólnego z jękiem mandaryńskim? To jakaś nowa moda? Niemniej jednak ten iście "egzotyczny" akcent jest zabawny i dobrze wpasował się w całość. Najszybciej wpada w ucho chwytliwe "Heeeeey! SWING!", które później non stop chodzi nam po głowie. Moim zdaniem promocyjny utwór jak najbardziej się udał i jest tak samo świetny jak zeszłoroczna produkcja Breakdown. 



Płyta


SM Ent. ostatnim czasem zaczęło wypuszczać tak zwane Highlight Medley, czyli krótką sklejkę utworów znajdujących się na płycie. Myślę, że pomysł jest całkowicie trafiony bo jeszcze bardziej zmusza nas do prawdziwiej podjary. W końcu kiedy usłyszymy piosenkę z fajnym bitem to tylko czekamy aż ukaże się cała wersja. Wracając jednak do głównego tematu- Swing to trzeci mini album podgrupy Super Junior M. Znajdziemy na nim 6 piosenek z czego każda (przynajmniej moim zdaniem) zasługuje na uwagę. Poniżej lista piosenek:
                                


01. Swing (嘶吼)
02. 飞翔 (Fly High)
03. 无所谓 (My Love For You)
04. Strong (强势入侵)
05. Addiction (入迷)
06. 一分后 (After A Minute)

A jeżeli ktoś jeszcze nie posłuchał Swing to poniżej link do albumu dodanego na youtube:


Image

Kiedy recenzję piszę z Dooors, to ten punkt dzielę wtedy na dwa mniejsze czyli fryzury i stroje, jednak tym razem takie rozdrabnianie się jest bezcelowe. Ogólnie rzecz biorąc koncept obejmuje wygląd przystojnego pracownika korporacji. Wszyscy mają czarne włosy bez większych szaleństw co do ścięć. Stroje to klasyczne garnitury do których dobrano sportowe obuwie i drobne dodatki jak np. nierzucająca się w oczy bransoletka. Chłopcy mają też na sobie zwykłe czarne spodnie oraz białe T-shirty czy to z nadrukami czy bez. Podczas jednej z części choreografii do outfitów dołączają też czarne full capy. Moim zdaniem wyszło naprawdę super a zespół w takich klasycznych wdziankach wygląda ekstra.

                           


+ Ktoś sprytnie zauważył jakie laczki miał na nogach Kyuhyun przy scenie z kserokopiarką:




                             

Podsumowanie

Dla mnie comeback ze Swing, jest jak najbardziej udany i życzę chłopcom sukcesów w programach muzycznych. Nie wiem jak można by to podsumować bo sprezentowałam wam okropnie długą recenzję. Osobiście jestem bardzo zadowolona z nowego dzieła SJ M. A wy? Co sądzicie o coembacku chińskiej podgrupy? Jak podoba wam się mv i płyta? Piszcie w komentarzach!



Do zobaczenia wkrótce~
Bandur :3


~Swing!

admin
,


Hejka tutaj Dooors w dosyć ciekawym zestawieniu. Wiecie jak to jest kiedy przegląda się YouTube. Można znaleźć różne, dziwne, a czasami przerażające rzeczy. xd I takim o to sposobem, grzebiąc w tych otchłaniach znalazłam trochę przezabawnych reklam z udziałem naszych gwiazd. Tym razem przedstawię wam kilka z Super Junior. Także do dzieła i przygotujcie się na ... No na coś na pewno xD

super junior - super-junior Photo

1. Jako pierwsza reklama małych kurczakowych kąsków czy jak to inaczej nazwać xd

Która drużynę wybieracie? xd

2. Um tu mamy napoje owocowe i Kanigina z Heechulem, którzy przedstawiają je spiewaja pisoenki trot?

Heechul całkowicie mnie rozwalił !!

3. Tu mamy reklamę czegoś, w sumie nie wiem czego może to reklama clubu Tekwondo? Tak śpiewa ten chłopczyk wiec może ...


4. Tej jeszcze bardziej nie ogarniam


5. Tu mamy reklamę jakieś sieci internetu, coś z e-meil? Serio ciężko to określić.


Niestety w linku bo nie chciało się wyszukać.

6. Moja zdecydowanie najulubieńsza reklama. Za każdym razem jak ja widzę wybucham śmiechem xD


SuJu wystepuje w kilku reklamach tych skuterów:

ShinDong pracujący nad klatą? Na skuterze? LOL

Zdecydowanie pozytywna reklama pokazująca jak SuJu gra na skuterach xD

Hahah xD
Hahaha xD haha xD LOL

7. Uwielbiam ta reklamę. Ten Yesung na samym końcu mnie rozwla, tak samo jak bansujacy Siwon xD

8. |HEECHUL|


9. Ko ko ko ko i dziewczęcy Ciul


10. Bardzo fajna chińska reklama z bansujacym SuJu


11. Omnomn pepero sama bym zjadła ;D


 12. Tak bardzo Super Junior wampiry <3

Można umrzeć <3

13. Kyu xD Jedzący xD Jakieś xD Zielone xD Płatki xD Wyglądajace xD Jak xD Wodorosty xD
Nie wiem co to wygląda fajnie.


Także to by było na tyle co do reklam z SuJu. Jak mniemam była i będzie ich z nimi znacznie więcej, ale te za ługują na szczególną uwagę xD Macie z tych jakiegoś swojego faworyta?

A na koniec trochę inna wersja Mr.Simple ^.^


Do zobaczenia w następnej notce, a tymczasem liczymy na komentarze. Trzymajcie się. Dooors ;3

Komercyjny świat Korei [Super Junior]

admin
,
Witajcie ;3 Dzisiaj druga część dotycząca comebacków. Tutaj też znajdą się genialni panowie ;D
Mam nadzieję, że wam się spodoba ;)
Zapraszam~

5. " Wow Fantastic Baby~! " czyli jak Big Bang w tym roku rozkręcili imprezę.

                                               

Album Alive-raz przesłuchasz i nie możesz się oderwać ;3

Big Bang w tym roku zaczęli od "Blue" spokojniej nastrojowej piosenki z delikatnym blues'owym brzmieniem. Wspaniale wykorzystane wokale idealnie wpasowują się w klimat utworu. Do tego teledysk w miejskiej scenerii. Trochę biegania, trochę stania na dachu ^ ^ Za każdym razem gdy oglądam to MV zazdroszczę chłopakom tych naprawdę fajnych ubrań np. chętnie zdjęłabym płaszczyk z T.O.P lub Seungri'ego. Naprawdę lubię tą piosenkę i dla mnie od niej zaczęło się poznawanie Bangów.



Miesiąc później fanki mogły podziwiać idoli w genialnej, kolorowej i zaskakującej odsłonie- Fantastic Baby. Ten wspaniały imprezowy kawałek nadal jest hitem. Sami powiedzcie, czy można oprzeć się temu tanecznemu bitowi? Po drugie głosy! Rap G-Dragon'a czy Tabiego, niski głos Pandy, cudowny Taeyang aż w końcu wyciągający wysokie dźwięki Daesung <3 Jednak to nie jest jedyna atrakcja teledysku! Bo która fanka nie lubi patrzeć na swojego idola, kiedy ten nie ma na sobie koszulki? Do tego to wpadające w ucho "Boom Shakalaka!", "Wow Fantastic Baby" i " I wanna dance, dance, dance". Kolorowe "Eleganckie Zwisy" G-Dragona albo niebieskie włosy T.O.P przyciągają uwagę. Teledysk kończy się dzikim bansem z V.I.P'ami :D



Trzecim w tym roku MV był Bad Boy. Tutaj przenosimy się na ulice Stanów Zjednoczonych i obserwujemy chłopaków spacerujących z różnymi laskami, które potem znikają...(I dobrze w końcu oni są tylko nasi XD)
Utwór też mi się podoba i wprawia w doby nastrój. I tutaj też mam ochotę, co nieco z chłopaków pościągać :D Znów zachwycają mnie wokale, stroje, po prostu wszystko! Bangom nie można odmówić wyczucia stylu! Wszystkie 3 teledyski widziałam już naprawdę wiele razy i tak wciąż zachwycają mnie na nowo.


Trzeba przyznać Big Bang już wtedy wykonali kawał naprawdę dobrej roboty. Ale, żeby fankom nie było mało ich twórczości w czerwcu wydali Big Bang: Special Edition-Still Alive. Krążek zawiera wszystkie 3 hity z Alive, dodatkowe wspaniałe kompozycje i promocyjnego Monster'a.

                                      


Szczerze mówiąc na początku nie byłam do teledysku za bardzo przekonana. Najpierw oczywiście były teasery, które wzbudziły we mnie niepokój. Bo nagle z kolorowego i imprezowego miejsca przenosimy się na teren czegoś co przypomina mi więzienie. Big Bang odgrywają role potworów chcących uciec z owego budynku. Kiedy jednak usłyszałam pierwsze dźwięki utworu nie miałam wątpliwości co do jego wspaniałości. Wygląd chłopaków w tym MV diametralnie się zmienił. Lider w jednej części ujęć ma na głowie coś w rodzaju pieczarki zasłaniającej mu twarz aż do nosa. Potem jego włosy stają się czerwone, do tego ma mocno umalowane oczy. T.O.P nie miał już na głowie smerfowego koloru. Zastąpiono go czarnym. Włosy Taeyanga zostały uczesane coś w rodzaju rolad, albo nie pokrojonego świeżo przygotowanego Sushi. Daesung'a to chyba wyprali w wybielaczu i na domiar złego przykleili mu coś do nosa ( I tak cię kocham Dae <3), za to Seungri pozostał w sumie bez zmian.

Potem zespół wyruszył w wielką światową trasę koncertową, która nie dawno się zakończyła. I to byłoby na tyle od BB na ten rok...Ale nie zapominajmy o solowym albumie GD- One Of a Kind!

                                                    
Nie będę się jednak nad Smoczym dziełem rozprawiać, bo Dooors zrobiła to za mnie w notce "G-Dragon'owe szaleństwo! " ~KILIK~

6. " Sexy, Free and Single~! I'm ready to, Bingo! " - Młodzi, seksowni i do wzięcia...A chcą grać w grę dla staruszków! - Czyli jak Super Junior powrócili w 2012 ;3

             

Sexy, Free and Single- 6 Album zespołu znanego z takich hitów jak "Sorry, Sorry" czy "Bonamana" powrócił i w tym roku. Cóż na zdjęciu, które tutaj wstawiłam widać chłopaków po metamorfozie do teaserów. Obejrzałam je dopiero niedawno bo wcześniej jakoś nie było okazji. Jak wiecie z notki o naszym pierwszym roku z k-pop'em, Super Junior zawsze gdzieś tam się u mnie przewijali jednak nie śledziłam ich poczynań na bieżąco. Znałam tylko kilku członków i nawet wtedy nie pomyślałam jak bardzo ich pokocham.

Zacznijmy więc od początku. Mogłabym napisać o promocyjnych zdjęciach, ale wyszedł by z tego referat wiec jednak sobie odpuszczę. Stylizacje były nieco dziwaczne i praktycznie tak jak zawsze niewiele mają wspólnego z samą MV. Pamiętacie może jeszcze sesję do Mr. Simple, gdzie Juniorki wyglądali jak wyciągnięci z cyku? A w teledysku znowu tańczyli na 2 czy 3 prostych tłach w studio...Ech, tak już z nimi niestety jest.

Zapomniałam wspomnieć, że przed samym powrotem z nowym albumem, SuJu wydali japoński singiel "Opera" <3 Wtedy było ich tylko 9. Ach! I jeszcze Eunhyuk i Donghae ze swoim tanecznym i szybko wpadającym w ucho "Oppa, Opaa"



Ku szczęściu E.L.F'ów jeszcze przed wydaniem SFS, ze służby wrócił Kangin, który pojawił się na nowym krążku grupy.

Przejdźmy teraz do MV o tym samym tytule co wspomniana płyta:


Jak zawsze studio, studio, studio. Chłopcy nas do tego przyzwyczaili więc w sumie nie ma co narzekać. Sam teledysk nie jest zły, piosenka świetna a Super Junior jak zawsze przystojni. Pewnie zastanawiacie się, czemu tak nazwałam ten podpunkt? Bo pewnie nie tylko mnie śmieszy fragment "Sexy, Free and Single I'm ready to, Bingo!", który bez przecinka brzmi po postu prze zabawnie. W piosence nie ma czasu na zrobienie odpowiedniej pauzy przez co wychodzi na to, że chłopcy są SFS i gotowi, żeby zagrać w Bingo. Z tego tytuły powstało wiele zabawnych fanatów ;D

  Ten szczególnie bawi mnie i Dooors XD

 Martwi mnie tylko ilość użytych ujęć tak zwanych "slow-motion", bo zdecydowanie wolę oglądać ich w ruchu. Choreografia jak najbardziej udana. Najbardziej podoba mi się ten ruch rękami z początku teledysku gdzie na pierwszym planie jest mordka Donghae :D Ten teledysk jak i inne oczywiście oglądam po raz setny a wciąż mnie cieszy. Może nie rozpisałam się tutaj za bardzo, ale to po prostu trzeba samemu zobaczyć ;)

We wrześniu ukazała się reedycja albumu- SPY. Oczywiście pojawiła się MV. Nadal nie mogę wybaczyć wytwórni, że wypuścili teaser a potem kazali mi czekać tydzień na cały! Koniec, końców mogłam już moich idoli podziwiać :D Do tego czasu nauczyłam się ich rozpoznawać i nazywanie ich po imieniu nie stanowiło najmniejszego problemu. Tutaj podoba mi się choreografia <3 Rzecz jasna na pierwszym miejscu znajdą się wokale bo to bardzo sobie cenię. Trzeba przyznać,ze SJ w garniturach prezentują się nienagannie ^ ^


7. " It's war" - bojowy comeback MBLAQ

                                        
MBLAQ- 100% ver. - jest to 4 Mini Album Muzycznych Chłopaków. Promującą go piosenką jest "It's War". Nie mogę się niestety na ten temat za bardzo rozpisać, bo A+ jestem od niedawna więc nie zdążyłam zapoznać się z ich twórczością z tego roku. Za tem nie mogę ich tak naprawdę ocenić.


Cóż jest to jeden z 3 teledysków, który do MBLAQ mnie przekonuje. Pisałam niedawno jak trudno przyszło mi polubienie ich. Teraz jednak patrzę na nich bardziej przychylnym okiem ;)

Podoba mi się koncepcja MV. Piosenka jest naprawdę dobra a sam zespół ma ciekawy image.
Nie wiem jak u was, ale osobiście uważam, że Joon wygląda lepiej w tej krótkiej fryzurce niż w puchatych włosach np. z "Oh Yeah".

Zespół wydał też komplikacje swoich piosenek w albumie BLAQ Memories

Wersja A

                                
Wersja B
                                
W tym roku wydali też 2 inne piosenki:

Scribble:



Run:


8.  " I’m yours neomani  " - Beastia atakuje ;D 

                                      

W tym roku BEAST powrócili ze swoim 5 Mini Albumem- Midnight Sun. Płyta jest naprawdę dobra, więc zachęcam was do posłuchania tych piosenek. Promuje go świetny teledysk gdzie członkowie zespołu mają tęczowe włosy.  "Beautiful Night" szybko wpada w ucho, a potem pozostaje na długo w twoim umyśle.Pozatym za ten utwór chłopaki zgarnęli mnóstwopozytywnych opinii. Akcja MV nie jest skomplikowana: Biegają po mieście, urządzają mini koncert oraz imprezę.Widać, że dobrze się bawią :D
Letni klimat i swoboda jeszcze bardziej zachęcają do obejrzenia teledysku. Właśnie ta piosenka była dla nas pierwsza i od niej zaczęła się "faza" na BEAST. Osobiście uwielbiam ich muzykę.



                           
Przed powrotem wydali też MV: Mystery Special


A trzy miesiące temu mogliśmy ich oglądać w " Midnight "


Członek zespołu Yoseop zrobił swoim fanom niespodziankę i wydął solowy album- "The first Collage"

                                            

Promuje go niezwykle nastrojowa piosenka- " Caffeine"


Cały krążek to wspaniała kompozycja cudnych, nastrojowych utworów w których, aż grzech się nie zakochać. Przetestowałam ich działanie i podczas pisania ostatnich fanficków puściłam sobie audio całego albumu. Efekt możecie podziwiać czytając zbiór one shotów- "Jemioła"

9. " Baby Good Night "- B1A4 i ich pracowity rok

B1A4 czyli debiutanci z 2011, nie dali o sobie zapomnieć i jak inne zespoły pokazały na co ich stać. Zatem... ~Let's Fly!

Pierwszym ich osiągnięciem w tym roku było wydanie albumu- The B1A4 I: Ignition

                                    

Jako pierwsze pragnę wspomnieć, że do powstawania piosenek na tej płycie (ale jak i na reszcie albumów) przyczynili się: Lider zespołu Jinyoung, który sam tworzy kompozycje i słowa, oraz raper Baro, który samodzielnie tworzy swoje partie rapowe. Nieźle, jak na roczny zespół, co?

Zgromadzone utwory poruszają moje serce i bardzo, bardzo je lubię. Sama twórczość tego boybandu zawsze mnie zachwyca. Ale nie rozczulajmy się za długo i lećmy dalej:

Krążek promowała MV: " Baby I;m sorry"


Nie będę już tak rozpisywać się na temat MV, bo notka i tak już ma wręcz kilometr więc po prostu zachęcę was do obejrzenia ;)

Potem pojawiło się " Baby Good Night " - jest to moje ukochane, utrzymane w weasternowym klimacie MV
opowiadające o... zdradzie. Jednak jest naprawdę urocze i pełne humoru ;3


Następnie ukazała się japońska wersja gdzie zdradzać będzie raper Baro. Drugim japońskim teledyskiem, który wyszedł przed "Baby...." to wszystkim znane "Beautiful Target "



A to wszystko dlatego, że ukazał się japoński krążek grupy: B1A4 1



W tym roku chłopców mogliśmy jeszcze raz podziwiać w listopadowym " Tried to Walk "


Teledysk promował najnowszy album zespołu " In the Wind "



W tym roku również B1A4 mieli swój pierwszy solowy koncert i wybrany został oficjalny kolor: Pastel Apple Lime

\



Część o comebackach dobiegła końca. Oczywiście było ich znacznie więcej ja np. CN blue które wielbi Dooors, ale nie wszystko się tutaj zmieściło, a sami widzicie ile tego.

Pozostaje mi tylko zachęcić was do komentowania i czekania na notkę o debiutach.

Pozdrawiam. Bandur ;3

K-pop'owe podsumowanie roku Part. 1.1

admin
,
Witajcie ponownie xD Dzisiaj znowu Bandur i Dooors ;) Cieszymy się niezmiernie, że poprzednia notka się spodobała i kiedyś na pewno zrobimy więcej podobnych xD


Jednakże dziś wysłuchacie historii naszego początku z k-popem. Tak! Minął już pełen rok słuchania tej zacnej muzyki. Ile my przeżyłyśmy faz, fangirlowania. Ile my zespołów poznałyśmy, ile zaśpiewałyśmy piosenek i ile razy doprowadziłyśmy do nieogaru naszą koleżankę?
Odpowiedź jest jedna DUŻO ;D
Kiedyś to wszytko musiało się to znacząc, ale jak, kiedy i dlaczego? Przecież mogłyśmy również dobrze to zauważyć, ale zignorować. Co spowodowało, że się tym zainteresowałyśmy? Że z ignorantek głębiej weszłyśmy w kulturę Korei i już nie jesteśmy obojętne co się tam dzieje?

No to zadaliśmy sobie kilka pytań, zapowiada się chyba nudna notka co? Hahaha ja zapewne po tym początku zrezygnowałabym z dalszego czytania. Proszę nie róbcie tego xD Bedzie fajnie ;D

Przejdźmy do rzeczy...

Historia Bandura :
Tak więc przenieśmy się do zamierzchłych czasów gdzie panowała ciemnota i jesień średniowiecza a Bandur      
słuchała J-rock'a xD Któregoś razu przyszłam do jednej z moich najlepszych przyjaciółek, która zaraziła 
mnie mangą i anime. Siedziałyśmy razem przy kompie i przypomniało mi się, że ostatnim razem obiecała pokazać mi jakiś bardzo zabawny zespół. Wtedy moim oczom ukazało się SHINee-Hello. Od razu zaczęłyśmy brechtać np. z tego, że tło wygląda jak z kartonu a faceci są strasznie brzydcy. (Cóż za ignorancja!) Wtedy interesowali mnie wyłącznie Japończycy i mocna muzyka więc prędko zapomniałam o tym co obejrzałam. Kilka miesięcy później nadeszło oświecenie ;D Przeglądałam YouTube szukając filmików z Durarary konkretniej z paringiem Shizuo x Izaya. Wybrałam któryś z rzędu filmik. Był fajnie zrobiony, ale to co zrobiło na mnie największe wrażenie nie był owy fanmade tylko piosenka, no właściwie dwie piosenki. Ciągle klikałam "odtwórz ponownie" byleby tylko usłyszeć te szybko wpadające w ucho utwory. Nie zdawałam sobie jednak sprawy z jakiego kraju pochodzi zespół i jaki rodzaj muzyki reprezentuje. Tymi dwoma piosenkami były SHINee-The SHINee World i Super Junior-Boom Boom.
Tę pierwszą czym prędzej pobrałam, a potem nawet wydrukowałam tekst. Po pewnym czasie Wera-chan (której jestem niezmiernie wdzięczna <3) w wiadomości na facebook'u wysłała mi linka do SHINee- Lucifer i kilku innych mv. Co prawda miałam tylko kilka ich piosenek ale zespół tak mi się spodobał, że naprawdę nie znikał z playlisty. A to wszystko zdarzyło się w grudniu zeszłego roku. W tym samym jeszcze miesiącu pokazałam Lśniących Chłopców Dooorsowi, która tak jak ja na początku, po prostu się z nich śmiała. Wtedy jeszcze w k-pop nie byłam tak zaangażowana więc o zespole wiedziałam niewiele, a rozpoznać potrafiłam tylko Taemina. Na przełomie stycznia i lutego miałyśmy już sporo ich piosenek. A miłość rosła ;D Na początku nie mogłyśmy zapamiętać wszystkich imion, wiec nadałyśmy chłopakom ksywki. Mięcho było odpowiednikiem Minho, Jugosławia była kryptonimem Jonghyuna, a Onew był Cebulą. Tylko Key i uroczy Makane nie stanowili problemu i ich imiona zostały oryginalne. Kto był moim pierwszym biasem? Oczywiście młodszy Lee....u Dooors również królował najmłodszy członek zespołu, ale tylko do czasu :D Zwiódł ją bowiem uśmiech Key z Lucifer'a. Potem ja zapałałam miłością do Jjonga, i tak już zostało. Od marca lista ulubionych zespołów szybko się zwiększała, a K-pop na dobre zagościł w moim sercu.




Cóż za piękna historia. Czytając ja wzruszyłam się - tyle wspomnień. Przejdźmy teraz do mnie ...

Historia Dooorsa:
Po raz kolejny tego wieczoru cofnijmy się do grudnia 2011 roku. Zwykły dzień, szkoła. Mały Dooors (no może nie taki mały) już od dobrych kilku miesięcy była po uszy zakochany w Japonii. Oglądała sobie trochę anime, czytała na temat kraju kwitnącej wiśni, po prostu była. 
Pewnego dnia jak to zwykle z Bandurem gadałyśmy o najróżniejszych rzeczach. A to o anime, a to o filmikach z youtube, w każdym razie o pierdołach. W pewnym momencie rozmowa zeszła na to czego aktualnie Bund słucha. Powiedziała mi, że koleżanka pokazała jej fajny zespół. Mówiła, że pochodzi z Korei, a ich piosenki mają zabawny tekst, ale szybko wpada w ucho i że bardzo jej się podoba. Zaproponowała mi bym razem z nią posłuchała, ale ja podziękowałam grzecznie. W końcu po kilku namowach, że padnę jak usłyszę co oni śpiewaj dałam się namówić. Puściła mi wiec RingDingDong. Pierwsza moja reakcja: po jakiemu oni śpiewają? Kiedy doszło do momentu kiedy w kółko powtarzają tytuł na twarzy miałam jedno wielkie WTF?! Bund opowiedział mi jeszcze trochę o nich i że wie, że jeden nazywa się Taemin. Ja wtedy zdecydowanie stwierdziłam, że ich słuchać nie będę. Wiecie no bo kurde jakiś chinoli będę słuchać, nawet nie wiem o czym śpiewają - moje myślenie, jak ja mogłam...
Jednak ciekawość wzięła górę. Kiedy wróciłam do domu i odpaliłam laptopa, włączyłam serwis YouTube i poszukałam owego zespołu. Pierwszą piosenką i zarazem MV'ką był Lucifer. 
Jak ją zobaczyłam, to potem słuchałam ich w kółko i kółko. Ogarnęłam później kolejne piosenki i ściągnęłam je na komputer. Tak właśnie wpadłam w k-pop. Po jakimś czasie nudziło mi się ciągłe słuchanie tych samych piosenek, więc stwierdziłam, że ściągnę więcej. Tak potem wylądowałam z około 60 piosenkami SHINee. Podczas sylwestra z Bundim przesłuchałyśmy ich wszystkich i byłyśmy wniebowzięte. Pamiętam jeszcze, że gdy oglądałam Lucifera stwierdziłam, że Taemin jest ładny, ale tak naprawdę zauroczył mnie uśmiech Key, który naprawdę mnie zauroczył. Stał się moim pierwszym, najukochańszym bisaem ♥
Wracając do tych piosenek to wiem, że słuchając ich bardzo spodobała mi się piosenka RingDingDong. Po jakimś czasie również inne. Powoli zaczęłyśmy ogarniać naszych chłopców (operując wymienionymi wcześniej ksywami) oglądać filmiki z ich udziałem, nawet udało mi się obejrzeć w całości ich pierwszy koncert.  Po jakimś czasie byłyśmy już bardziej ogarnięte i coraz bardziej wtłaczałyśmy się w świat k-popu.


A oto moja historia. 

W końcu bardziej ogarnięte osóbki wiedziały już kto jest kim, dowiedziały się, że bedzie comback. Wszytko było wtedy takie nowe. 



Naszym kolejnym zespołem był Big Bang. Nie odkryłybyśmy go gdyby nie to, że pewnego razu przeglądając nyana nie zaczęły mnie denerwować pewne obrazki. Prawie na każdej stronie widniało BOM SZAKALAKA. 



W ogóle się nie orientowałam o co ludziom chodzi. W końcu po raz kolejny z ciekawości postanowiłam zobaczyć to mv. Otworzyłam teledysk BB Fantastic Baby. Podobał mi się, a piosenka następnego dnia cały czas za mną chodziła. Opowiedziałam o tym Bandurowi. I tak zaczęło się fangirlowanie kolejnego zespołu (G-Dragon ♥ i te piękne oczy T.O.P). 


Reszta to była już formalność. Kolejne zespoły coraz więcej piosenek na liście. 
Warto też wspomnieć o parodiach, które towarzyszyły od początku naszej przygody z k-popem. Och jakie by było życie bez nich xD


 Hahahaha "No czasem łomem go". Po obejrzeniu tych parodii kilkakrotnie nie dało się normalnie piosenek słuchać. xD Cały czas tylko to łomem go, noga czółko gardło i ściana i wiele innych xD.

Raz posłuchasz a potem wyglądasz jak Jong powyżej xD.


SHINee było naszym pierwszym zespołem dlatego jesteśmy najwierniejszymi Shalowlami ♥ Ale nie pozostałyśmy obojętne na resztę zespołów. W naszym serduszku gra wiele melodii.( Baaardzo wiele XD)  
Jesteśmy szczęśliwe, że od początku towarzyszymy B.A.P i EXO ^.^

A wiecie dlaczego zaczęłyśmy słuchać U-KISS ? To wszystko przez ich comback DoraDora. xD Jak Bund to zobaczyła od razu zaatakowała mnie, że od dzisiaj ich słuchamy xD A to tylko dlatego, że tytuł to skrót mojego imienia ;D Ale swoja drogą piosenka świetna. Pamiętam pierwsze spojrzenia na Kevina i ommo. U Bunda było podobnie z czerwonowłosym Kiseopem ^.^ 







Wczorajszego dnia (15.12) obchodziłyśmy wspólnie ustaloną, pierwszą k-popową rocznicę ;D 
Oczywiście jak to z nami bywa urządziłyśmy małe (uwierzcie to było małe przez duże M) karaoke. Było trochę SHINee, F(x) i Super Junior.  

Nie mogło zabraknąć jakże "tradycyjnego:" jedzenia: Donatów (D.O'natów ;D) i orzeszków w panierce. Dooors chciała kupić mleko bananowe like Taemin ale niestety nie było :< 

Rocznicę spędziłyśmy w miłej k-popowej atmosferze ♥

Chcę przedstawić wam jeszcze kawałek k-popowej historii- mianowicie zespoły do których dłuuuugo nie mogłyśmy się przekonać. 

Ja nie mogłam przełamać się co do CN Blue i MBLAQ. Ten pierwszy jak dla mnie miał zbyt wolne i jak to mówiłam - smętne piosenki. Potem jednak postanowiłam dać im szansę i przesłuchałam kilka piosenek. Udało się, przeszłam na stronę BOICE ^ ^ 

Droga do zostania A+ była naprawdę długa. Co włączałam teledysk to zamykałam kartę po 40 sek, bo już samo intro mnie odpychało. Próbowałam z Oh yeah i Mona Lisa - bez skutku. Pojechałyśmy na B.A.K.Ę. Na panelu o fanservicie była mowa o Rainie a potem o MBLAQ. Zapamiętałam, że w którymś mv Joon stoi pół nagi pod prysznicem, Któregoś wieczoru postanowiłam ponownie spróbować. Najpierw włączyłam Cry, które bardzo mi się spodobało, a potem Y z ową prysznicową sceną ♥
(z czego ja się bardzo cieszę, że Bund polubił oba zespoły ♥)



<wdech, wdech, wdech, MBLAQ> XD 




Toootaly hot :D 

I wpadłam jak śliwka w kompot ^ ^ 

Doooors aż do wczoraj nie potrafiła powiedzieć: Lubię Super Junior 
Przekonywałam ją naprawdę baaaaaaaaaaaaaaardzo długo. Wysyłałam fotki, ględziłam o zespole itd.
W końcu przyznała mi, że Donghae jest przystojny.
Potem spodobało jej się No Other.
Co spowodowało, że poprosiła mnie o folder z ich piosenkami
A dzisiaj napisała: Super Junior <3 ♥♥♥ 
Wreszcie pokochała wszystkich ;D 
(Uuuuuu Dooors szalejesz tylu biasów, za jednym razem XD) 

z mojej strony to wszystko, a notkę zakończy Dooors ^ ^ 

Bandur ;3 


Uwieżcie to była bardzo długa droga do polubienia Super Junior (rok cały rok). Ich muzyka jakoś mnie nie przekonywała  a zdanie o nich było następujące : Ta powrzucali wszystkich brzydali do jednego zespołu i  pomyśleli, że na pewno jakaś dziewczyna znajdzie coś dla siebie. 
A teraz siedzę i słucham folderu z ich muzyką i stałam się pół elfiątkiem ;)

Jak widać nie zawsze wszystkie zespoły od razu łatwo polubić, ale w końcu przychodzi co do czego i jest to zauroczenie. To by było tyle w dzisiejszej notce.
Na sam koniec pytanie do was: Od czego zaczęła się wasz przygoda z k-popem, od jakiej piosenki bądź zespołu? Piszcie ;)


Hwaiting ♥ Dooors i Bandur ^.^

The first year with k-pop ♥

admin
,